RSS
 

Pudding z kaszy jaglanej

28 maj

jagl1

Nie byłabym sobą, gdybym po regeneracyjnym obiedzie nie zaproponowała Biegającemu Małżeństwu deserku. Może dlatego, że sama jestem łasuchem i dlatego wydaje mi się, że każdy też nim jest ;) A ten, kto się do tego nie przyznaje – nie wierzcie mu! Jest! ;) Poza tym, po porządnym treningu, każdemu się coś od życia należy, prócz rozciągania i zakwasów. A dodatek wiśni właśnie skutecznie (skutecznie?) ma zakwasy niwelować. Doświadczenie mówi, że różnicy wielkiej nie ma. Zakwasy jak złapią to nie pomoże ani krem z pomidorów, ani sok z wiśni. Jedyne lekarstwo, które działa zawsze to… 72 godziny ;) Ale o wiśniach poczytajcie na dole i tak.

jagl2

Składniki (na 2 słuszne porcje lub 4 mniejsze):

2 szklanki wody

nieco więcej, niż 1/3 szklanki kaszy jaglanej

laska wanilii

stewia lub cukier (ja dodałam 2 łyżeczki stewii i 2 łyżeczki cukru)

szczypta soli

1 szklanka mleka ryżowego (lub innego)

1/2 szklanki drylowanych wiśni (o tej porze roku oczywiście

mrożone)

1/2 szklanki półsłodkiego czerwonego wina + 2 łyżeczki cukru

1 pełna łyżeczka mąki ziemniaczanej

2 – 3 kostki gorzkiej czekolady

jagl3

Przygotowanie:

Zadanie dla Jarka: Kaszę jaglaną zalej wodą, dodaj szczyptę soli i gotuj do miękkości. W tym czasie woda prawie odparuje. Ugotowaną kaszę przełóż do wysokiego naczynia, bo będziesz ją blendować. Tak, Ty Jarku ;)

Do tego samego rondelka wlej 1/2 szklanki mleka (ryżowego, sojowego). Laskę wanilii przekrój wzdłuż i zeskrob nasionka, które wraz z całą laską wrzuć do rondelka z mlekiem. Jeśli w tym momencie poczujesz, że zadanie jest za trudne – zawołaj Elę. Jeśli jest jeszcze pod prysznicem możesz poratować się cukrem wanilinowym lub waniliowym, a kobiecie swojego życia pozwól się dalej pławić pod strumieniem wody. Nie fantazjuj!! Na razie skup się na gotowaniu ;)

Całość gotuj 10 minut. Na koniec dodaj stewię i cukier, a następnie przecedź przez sitko i dodaj do kaszy, wraz z resztą mleka. Zmiksuj bardzo dokładnie na jak najbardziej gładką masę.

Teraz czas na wiśnie. Do niewielkiego rondelka wlej wino, dodaj cukier, wiśnie i postaw na gaz. Około dwie łyżki wina zostaw do rozmieszania z mąką ziemniaczaną. Gdy wiśnie zawrą (co za dziwne słowo!) dodaj rozmieszaną mąkę ziemniaczaną, a gdy masa zgęstnieje gotuj jeszcze około pół minuty.

Do kieliszka (może być pucharek) nałóż warstwę masy jaglanej. Następnie warstwę jeszcze ciepłych wiśni. Potem znów jaglanka i wiśnie.

Czekoladę posiekaj i posyp nią wierzch deseru. Podaj Eli, która na pewno już spod prysznica wyszła. Delektujcie się do woli, bo doskonałe!

Smacznego!

wiśnieŹródło zdjęcia: www.mowimyjak.pl

Wiśnie zawierają antocyjany chroniące przed działaniem wolnych rodników. Niedawno odkryto antynowotworowe właściwości wiśni. Znajdują się w nich substancje hamujące rozrost komórek rakowych.  Korzystnie wpływają na produkcję krwinek czerwonych. Zawierają witaminy C i A, B1, B2, PP oraz kwas foliowy, sole żelaza, potasu i magnezu.  Obniżają poziom cholesterolu i cukru, wiążą metale ciężkie i usuwają je z organizmu.  Sok z wiśni ma właściwości przeciwzapalne – obniża gorączkę, łagodzi ból mięśni, poprawia wchłanianie leków.

 
Komentarze (7)

Napisane przez w kategorii Antynowotworowe, Bezglutenowo, Desery

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~foodmania

    28 maja 2015 o 20:27

    świetny deser!

     
    • ~Kuchnia Biegacza

      28 maja 2015 o 21:01

      Fajnie byłoby jeszcze nie dodawać cukru bez straty da smaku. Jest to wyzwanie, ale nie wiem, czy da się mu sprostać :)

       
      • ~Paula

        24 czerwca 2015 o 13:16

        ja dodaje miodu :)

         
      • ~Monika

        29 lipca 2015 o 19:43

        Ja do gotującego się mleka (ryżowe waniliowe) dodałam pokrojone daktyle i kiedy rozmiękły, całość zmiksowałam – trochę pogorszył się kolor, ale smak świetny. I bez cukru.

         
        • Kuchnia Biegacza

          3 sierpnia 2015 o 22:35

          Tak, to dobry pomysł. Zdecydowanie muszę też tak zrobić. A kolor… no cóż… Czego się nie robi dla zdrowia ;)

           
  2. ~Ela

    20 czerwca 2015 o 17:12

    Genialny, czaderski i pyszny deser! Robimy go zawsze, gdy nam się chce coś słodkiego. Czasem modyfikujemy :) Ale w każdej wersji jest genialny. Pozdrawiamy

     
    • Kuchnia Biegacza

      27 czerwca 2015 o 10:28

      Muszę spróbować w Waszej wersji z mlekiem kokosowym. Ale nie takim z puszki, lecz zrobionym przez siebie. Już mi ślinka cieknie ;)