RSS
 

Naleśniki z płatkami mniszka lekarskiego i ulubionym nadzieniem

11 maj

naleśniki3

Będzie zdrowo, energetycznie i regeneracyjnie. Małe i grube naleśniczki z wybornym nadzieniem.

Jak tylko przeczytałam gdzieś, że mniszek lekarski posiada właściwości antykancerogenne to od razu a) zakazałam mojemu Tatusiowi dalszego koszenia trawnika na działce b) zaopatrzyłam się w nożyczki (zupełnie niepotrzebnie zresztą, bo przecież zrywa się je bardzo łatwo) c) dokonałam wyboru naczynia na zbiór (tu już słusznie) i d) ruszyłam po rzeczone plony.

Kiedy już siedziałam z miską pełną kwiecia na kolanach puściłam w ruch wodze fantazji (nie, nie świńskiej) ;) i jęłam wymyślać. Ponieważ latem bardzo lubię robić warzywa w cieście naleśnikowym, więc i tym razem poszłam tym tropem. A co najważniejsze, mój bardzo wybredny Syn powiedział, iż są dobre, po czym poprosił o dokładkę. Aż dziw, że nie zemdlałam ;)

Więc póki jeszcze pięknych, żółtych kwiatków pod dostatkiem – ruszajcie na zbiory!

naleśniki z mniszkiem1

Składniki na naleśniki:

2 garście płatków mniszka lekarskiego

1 jajko

3/4 szklanki wody

3/4 szklanki mleka

mąka

szczypta soli

Nadzienie (wedle upodobań):

kawałki pieczonego kurczaka, indyka lub ryby

szczypiorek

papryka

ser żółty lub feta lub koryciński lub… jaki lubisz

Sos:

1 mały jogurt naturalny

czosnek świeży (1 mały ząbek) lub suszony (1/3 łyżeczki)

sól

Kwiatki mniszka łapiemy u nasady i nożyczkami obcinamy płatki (razem z małymi zielonymi listeczkami, bo jadalne są całe kwiaty). Można je też urywać palcami. Dwie garście płatków to jakieś trzy garście całych kwiatków. Wrzuć płatki do miski i dodaj: jajko, wodę, mleko, sól i miksując powoli dodawaj tyle mąki, aby ciasto uzyskało konsystencję nie za gęstej śmietany. Na małej teflonowej patelni smaż bez tłuszczu naleśniczki.

Przygotuj sos mieszając jogurt z solą oraz wyciśniętym przez praskę czosnkiem lub dodając suszony.

naleśniki2

Na każdy placek nałóż to, na co masz ochotę. Moja propozycja to kawałki smażonego bez tłuszczu indyka, paseczek sera korycińskiego i czerwonej papryki oraz szczypiorek. Polej obowiązkowo sosem, złóż na pół i gotowe. Można jeść na zimo lub na ciepło.

naleśniki4

Smacznego!

Nie będę nikogo przekonywać do spożywania mniszka lekarskiego, bo jak wszystkie zioła ma swoje wskazania i przeciwwskazania. Ale warto wiedzieć, że  zawiera witaminy A, C, D oraz z grupy B, poza tym potas, magnez, krzem, żelazo. Wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwwirusowe, antyoksydacyjne, antynowotworowe, żółciopędne i przeciwmiażdżycowe. Obniża poziom cholesterolu, wzmacnia układ odpornościowy, utrzymuje prawidłową mikroflorę jelit i obniża poziom cukru we krwi. Nie powinny go spożywać osoby z chorobą wrzodową, gdyż pobudza produkcję kwasów żołądkowych.

Na blogu Na zdrowie – z naturą do zdrowia TUTAJTUTAJ znajdziecie więcej informacji i przepisów na zdrowotne wykorzystanie mniszka lekarskiego.

mniszek

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Na zdrowie

    12 maja 2014 o 09:26

    Na moim trawniku w ogrodzie też ich pełno rośnie.
    Będą żniwa.
    Będzie omlet. :)

     
    • Kuchnia Biegacza

      12 maja 2014 o 09:32

      Kuchnia Biegacza wprasza się na omlecik :)

       
  2. ~Monia

    12 maja 2014 o 19:45

    A sałatkę ze stokrotkami próbowałaś? Znam jedno pólko na Mokotowie, gdzie rośnie ich pełno, gospodarz czasem nawet specjalnie ich nie kosi, abym miała uciechę :) Przyznam, pierwszy kwiatek bardzo trudno było zjeść…

     
    • ~Kuchnia Biegacza

      13 maja 2014 o 13:59

      Nie, nie próbowałam. Chyba byłoby mi ich szkoda, podobnie jak Tobie. Ale myślę, że zjedzenie pierwszej stokrotki nie jest tak trudne jak zjedzenie oka kalmara. To dopiero było straszne.:/

       
  3. ~Mniszek lekarski

    23 października 2015 o 10:41

    Ale czad! :) Niedawno dopiero odkryłem przepis na syrop z mniszka, a tu proszę… okazuje się, że zamiast syropu klonowego można go zdaje się stosować jako dodatek do naleśników :D Pomyśleć ile to lat bezskutecznie próbowałem ‚wytępić’ go w ogródku… a teraz? każdy na wagę złota :)

     
    • Kuchnia Biegacza

      23 października 2015 o 18:51

      Im więcej wiem o ziołach, im więcej ich poznaję, z tym większym żalem chodzę po trawie, bo tam… gdzieś, coś zawsze… rośnie, co można zjeść ;)